02.06.2008 r.
Przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych o Partnerstwie Wschodnim
Partnerstwo Wschodnie to projekt, który na forum Unii Europejskiej prezentujemy razem ze Szwecja. Ma on na celu wzmocnienie wschodniego kierunku polityki unijnej. Czego konkretnie spodziewamy się po realizacji tej koncepcji?
- Uważam, że przyjęcie tej koncepcji będzie miało kolosalne znacznie strategiczne. Pomysł Wschodniego Partnerstwa ma w czerwcu na szczycie Unii przedstawić oficjalnie premier Donald Tusk. Zakładam, że nasza propozycja współpracy z Ukrainą, Gruzja, Mołdawia Armenią i Azerbejdżanem oraz na nieco innych zasadach - także z Białorusią zostanie zaakceptowana i szybko prowadzona w życie. Ważne jest, by jak najszybciej zacząć "przekuwać słowa w czyny", to znaczy - zacząć w praktyce realizować założenia Wschodniego Partnerstwa. Są na to wszelkie szanse. Mamy już wstępną akceptację tej idei po przedstawieniu jej głównych założeń na unijnym forum szefów dyplomacji przez ministra Sikorskiego.
Czego po projekcie oczekujemy?
Najważniejsze jest przyspieszenie procesu dostosowania krajów Europy wschodniej, które chcą zabiegać o członkostwo w Unii, do jej standardów. Własne zdolności reformatorskie tych krajów są zbyt małe, by bez konkretnej i usystematyzowanej pomocy ze strony Unii przeprowadziły ten proces dostatecznie szybko. Dlatego mówię, że można traktować polsko-szwedzką propozycję przede wszystkim jako strategiczny przełom w myśleniu o perspektywie członkostwa wschodnioeuropejskich sąsiadów Unii w jej strukturach - to po pierwsze. Po drugie - należy zrobić wszystko, by zainteresowanym krajom pomóc w procesie integracyjnym. To są założenia długofalowe. Zadania na krótsza metę to osiągnięcie ruchu bezwizowego z krajami objętymi inicjatywą, pogłębienie strefy wolnego handlu w sferze m.in. usług i artykułów rolnych. Propozycja zakłada także dążenie do zawierania umów o współpracy z poszczególnymi krajami uczestniczącymi w Partnerstwie, na wzór tej, jaką Komisja Europejska negocjuje z Ukrainą.
Jednym z pożądanych efektów Wschodniego Partnerstwa byłoby również wypracowanie mechanizmów stymulowania współpracy między krajami Europy Wschodniej, tak by pomoc w rozwiązaniu przez nie konfliktogennych spraw. W Europie Wschodniej nadal jest wiele nierozwiązanych sporów i niestabilnych miejsc. Wymienię dla przykładu choćby azersko-armeński spór o Karabach, czy sytuację Naddniestrza. Gdyby udało się zachęcić objęte Partnerstwem kraje do wspólnej pracy nad rozwiązaniem takich i innych zagrożeń z pomocą Unii Europejskiej, byłoby to wielkim osiągnięciem unijnej polityki wschodniej i działania na rzecz stabilności na kontynencie. Z inicjatywą Partnerstwa Wschodniego występujemy wspólnie ze Szwecją. Dlaczego właśnie Szwecja jest naszym głównym partnerem?
- Partnerstwo Wschodnie to polski pomysł, ale popiera i firmuje go razem z nami Szwecja, która już od lat jest aktywna w regionie Europy Wschodniej. Dzięki temu jest to wspólna inicjatywa przedstawicieli zarówno "starej" jak i tzw. "nowej" Unii, idea promowana przez unijną koalicję północno-wschodnią. Projekt pozytywnie oceniają także inni unijni członkowie. Jednoznacznie poparła nas Finlandia. Dobrze mówią o tym w Niemczech. Unijna komisarz ds. polityki zagranicznej, Austriaczka Benita Ferrero-Waldner, która wcześniej nie była zwolenniczką zmian w dotychczasowej formule współpracy z Europa Wschodnią, dziś już uznała naszą propozycję za racjonalną i realistyczną. Nasi unijni partnerzy przychylnie patrzą na polska inicjatywę, a co z krajami, do których jest skierowana?
- Jeszcze dodam, ze konsultacje w sprawie wschodniego Partnerstwa są prowadzone z prezydencją słoweńską, Niemcami i Francją, jak również państwami Grupy Wyszehradzkiej i krajami bałtyckimi. Wszyscy ci partnerzy są zasadniczo przychylni naszej propozycji. Prowadzone są również konsultacje z partnerami wschodnimi, w tym Ukrainą, która w procesie zbliżenia z UE jest najbardziej zaawansowana. Strona polska chętnie uwzględnia uwagi naszych wschodnich partnerów. W piątek rozmawiałem na przykład z delegacją białoruskiej opozycji. Liderzy różnych białoruskich ugrupowań opozycyjnych są zgodni, co do tego, że ich kraj powinien być włączony do projektu, choć obejmą go odrębne zasady. Natomiast Ukraina miała pewne obawy, że Partnerstwo może być potraktowane przez niektóre kraje Unii jako substytut prawdziwego członkostwa, umożliwiający zwlekanie z decyzją o faktycznym rozszerzeniu. Staramy się rozwiać takie obawy, bowiem jedno z głównych założeń projektu, to szybsze dostosowanie objętych nim krajów do standardów Unii tak, by pełna integracja stała się możliwa. Ukraina jest traktowana przez nas jako regionalny lider. Pogłębiona współpraca dwustronna z najbardziej zaawansowanymi parterami Europejskiej polityki Sąsiedztwa, której elementem ma stać się Wschodnie Partnerstwo, na Wschodzie będzie wzmacniać dotychczasowe procesy integracyjne - w pierwszej kolejności dotyczyłoby to Ukrainy.

