31.03.2006 r.
Rokita: PiS chce likwidacji służby cywilnej
Wiceszef PO Jan Rokita uważa, że propozycje PiS dotyczące zmian w służbie cywilnej prowadzą do jej praktycznej likwidacji przy formalnym utrzymaniu nazwy tej służby.
Przedstawione w środę projekty PiS: nowej ustawy o służbie cywilnej oraz o państwowym zasobie kadrowym zakładają m.in. wyłączenie ze służby cywilnej wyższych stanowisk w administracji rządowej, likwidację stanowiska Szefa Służby Cywilnej, Urzędu i Rady Służby Cywilnej, a także powołanie państwowego zasobu kadrowego.
Z kandydatów na wysokie stanowiska państwowe znajdujących się w zasobie kadrowym, mógłby dowolnie korzystać premier, czy ministrowie obsadzając wysokie stanowiska w administracji. </p> <p align="justify">Obecnie wyższe stanowiska w administracji rządowej - m.in. dyrektorów generalnych, dyrektorów departamentów - obsadzane są w drodze konkursów, do których mogą przystąpić osoby, które przeszły specjalne postępowania kwalifikacyjne uzyskując status urzędnika SC. Stanowiska mogą też obejmować absolwenci Krajowej Szkoły Administracji Publicznej.
Zdaniem Rokity, likwidacja kadencyjnie obsadzanego stanowiska Szefa Urzędu Służby Cywilnej i podporządkowanie służby cywilnej "politycznemu" Szefowi Kancelarii Premiera, otwarcie naboru do SC i wyłączenie kierowniczych stanowisk w administracji z całego systemu, są to "przepisy likwidacyjne".
"Te ustawy oddają taki ideowy projekt włączenia urzędników w obszar politycznej swobody nominacyjnej. Gdyby te ustawy przeszły, następny rząd stanie wobec konieczności budowy korpusu służby cywilnej od zera, tak jak to było w roku 1997" - powiedział Rokita PAP.
W jego opinii, propozycje PiS pozbawiają służbę cywilną bezstronnych procedur doboru i gwaranta jej neutralności w postaci Szef SC, który "jak pokazują doświadczenia ostatnich lat, stanowi niewygodę i barierę w zapędach kolejnych rządów do pełnego podporządkowania sobie służby cywilnej".
"Chodzi o to, żeby rządzić przy pomocy ludzi, których można w każdej chwili powołać i odwołać bez żadnych ograniczeń. To jest ideał sprawnego rządzenia przebijający z tych ustaw" - ocenił Rokita.
Przyznał, że były przypadki kiedy konkursy na wyższe stanowiska w SC były fikcją. Jednak - podkreślił - wprowadzenie zasady, że do konkursów mogą stawać tylko i wyłącznie ludzie, którzy przeszli postępowania kwalifikacyjne, spowodowało że konkursy przestały być fikcyjne, bo krąg ludzi kandydujących na wyższe stanowiska został ograniczony do osób, które przeszły specjalny egzamin i uzyskały status urzędnika SC.
"W tym sensie wolność swobodnej nominacji ludzi na wyższe stanowiska została bardzo drastycznie ograniczona. I to chyba główny powód dla którego podjęto ryzykowne przedsięwzięcie w postaci tak głębokiej zmiany ustawy" - ocenił Rokita.
Polityk PO powiedział, że nie rozumie idei państwowego zasobu kadrowego. Zwrócił uwagę, że w intencji PiS zasób kadrowy ma być zbiorem kandydatów na wysokie stanowiska państwowe, którego celem jest "stworzenie warunków do zapewnienia zawodowego, bezstronnego i rzetelnego wykonywania zadań na wysokich stanowiskach państwowych"
Dokładnie takie zadania - podkreślił - ma służba cywilnej. "Koncepcja jest niejasna, nie wiadomo dlaczego do tego samego celu, czyli zawodowego, bezstronnego i rzetelnego wykonywania zadań mają być powołane dwie służby" - zastanawia się Rokita
Według niego, wszystko to robi wrażenie próby likwidacji służby cywilnej w warunkach, gdy konstytucja wymaga żeby jakaś służba cywilna istniała. "Ustawy te odpowiadają na pytanie, jak zrobić służbę cywilną, żeby jej nie było" - ocenił Rokita.
Zapowiedział, że gdyby ustawy miały zostać uchwalone w takiej formie jak zaproponowało PiS, Platforma zaskarży je do Trybunału Konstytucyjnego ze względu na 153 art. konstytucji. </p> <p align="justify">Artykuł ten stanowi, że w urzędach administracji rządowej działa korpus służby cywilnej mający zapewnić zawodowe, rzetelne, bezstronne i politycznie neutralne wykonywania zadań państwa.

