08.04.2006 r.
Tusk: proponujemy PiS współpracę dla poprawy sytuacji na rynku pracy
"Mam dla Prawa i Sprawiedliwości precyzyjną i konkretną ofertę, którą nazwałem planem odbudowy zaufania. Po pierwsze, skoncentrujmy nasz wysiłek na pakiecie ustaw, który w sposób radykalny i przełomowy zmieni sytuację na rynku pracy w Polsce" - powiedział Tusk. Zadeklarował, że będzie "osobistym gwarantem tego, aby współpraca na była systematyczna i rzetelna".
Praca nad odpowiednimi ustawami, które mają zapobiec emigracji zarobkowej Polaków, miałaby trwać do jesieni. Gdyby współpraca się układała obie partie "zastanowią się nad kolejnym krokiem". "Może uda się zrobić kolejny krok, jeśli nie - zrobimy jesienią wybory" -oświadczył Tusk. Zaproponował też zmiany w ordynacji wyborczej: dwudniowe głosowanie do godz. 22., dla Polaków za granicą głosowanie przez internet, dla osób niepełnosprawnych - przez pełnomocników.
Podkreślił, że czwartkowa debata dotyczy nie tyle wniosku o samorozwiązanie Sejmu - bo wiadomo już, że ten wniosek przepadnie -ale raczej ustalenia reguł współpracy parlamentarnej w przyszłości.
Debata, mówił Tusk, ma odpowiedzieć na pytanie "czy jest szansa na przywrócenie normalnego języka, elementarnej przyzwoitości w relacjach między partiami politycznymi i ich przywódcami". "Czy jest szansa, że przeorientujemy naszą uwagę (...) ze swoistego konkursu "kto celniej kogo trafi" na prawdziwe problemy tych, którzy są poza tą salą - trzydziestu kilku milionów Polaków" - dodał lider PO.
Jak powiedział, w liście, który wystosował do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego zaproponował rozmowę, w celu "znalezienie języka, sposobu postępowania, a na początek zwykłych gestów, które umożliwią mądre kompromisy w sprawach nieporównywalnie ważniejszych, niż nasze emocje i napięcia między partiami".
"Zwróciłem się z poważnym i głęboko przemyślanym apelem, aby szczególnie dwie największe - i najostrzej ze sobą konkurujące partie polityczne - poszukały takiej mapy drogowej, po której wspólnie będziemy się poruszać, aby odbudować zaufanie" - powiedział Tusk.
Nawiązując do wcześniejszego wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego Tusk przyznał, że Platformie trudno było zaakceptować porażkę wyborczą. "To jest sytuacja psychologicznie zrozumiała. Ludziom trudno przychodzi zaakceptować swoją porażkę. (...) Ale jest na tej sali największa, zwycięska partia, która do dzisiaj nie może zakceptować swojego zwycięstwa. To jest fenomen polskiej polityki" - powiedział szef Platformy.
"Przywódca zwycięskiej partii - mówił Tusk o J.Kaczyńskim - po kilku miesiącach zaledwie mówi: +wygraliśmy, mamy prezydenta, mamy największy klub w parlamencie - dosyć tego, tak dłużej nie może być".
Zdaniem Tuska, wystąpienia J.Kaczyńskiego i szefa klubu PiS Przemysława Gosiewskiego były ze sobą sprzeczne. "Albo jest tak, jak powiedział prezes Kaczyński, że te kilka miesięcy od wyborów to najgorszy okres w polskiej demokracji, albo jest tak jak mówił przewodniczący Gosiewski (który przemawiał w debacie jako przedstawiciel klubu PiS) - że jest to najlepszy okres z najlepszym rządem. Tę decyzję też musicie podjąć - czy jest najgorzej czy jest najlepiej" - powiedział szef Platformy.
"Proponuję, abyśmy od dzisiaj spróbowali gestem, słowem, przemówieniem, panie przewodniczący Gosiewski, nie kaleczyć się nawzajem, żebyśmy potrafili ze sobą normalnie rozmawiać i pracować" - zakończył Tusk.

