01.12.2009 r.
Krzysztof Lisek dla Gazety Wyborczej: "Dzięki Lewandowskiemu Polska będzie miała bardzo wpływowego komisarza"
Wybór Janusza Lewandowskiego (PO) na unijnego komisarza ds. budżetu to zdaniem koalicji sukces rządu Donalda Tuska i polskich negocjatorów. Z kolei opozycja uznaje, że to porażka, gdyż teka, którą obejmie Lewandowski, jest - zdaniem opozycyjnych polityków - jedną z mniej ważnych w Komisji Europejskiej.
"To jest wielki sukces rządu, premiera, naszych negocjatorów. To oznacza, że mamy w najbardziej newralgicznych przestrzeniach osobę, która będzie współdecydowała o formie budżetu UE. Niemal każda aktywność UE ma swój kontekst budżetowy, więc świetnie się stało, że Polska, która się rozwija głównie dzięki dobremu wykorzystaniu unijnych funduszy, będzie miała komisarza i większy wpływ na kształt budżetu UE" - powiedział w piątek PAP Robert Tyszkiewicz (PO).
Jego zdaniem, komisja ds. budżetu to najważniejsza teka gospodarcza w unijnym rządzie. Także europoseł PO Krzysztof Lisek uważa, że dzięki wyborowi Lewandowskiego Polska będzie miała bardzo wpływowego komisarza, który będzie zarazem jednym z najbliższych współpracowników szefa KE Jose Barroso.
Jednak europoseł Ryszard Czarnecki (PiS) twierdzi, że Polska otrzymała tekę mało ważną, o którą w dodatku nikt nie walczył. "Ważne gospodarczo teki to komisje ds. przemysłu, rynku wewnętrznego, konkurencji, czy euro. Charakterystyczne, że duże kraje z silną gospodarkę jak Niemcy, walczyły o przemysł czy energię, a Francja o rynek wewnętrzny czy konkurencję. Uważam więc, że jednak jest to porażka polskiego rządu" - powiedział Czarnecki PAP.
Jego zdaniem, rząd Donalda Tuska poszedł po linii najmniejszego oporu i nie chciał twardo negocjować ważnego dla Polski stanowiska w KE. "Hiszpania, która ma tyle samo co Polska głosów w Radzie Europejskiej i tyle samo mandatów w Parlamencie Europejskim pięć lat temu uzyskała fotel szefa PE, bardzo silną tekę ds. euro i jednocześnie miała wysokiego przedstawiciela ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa" - powiedział Czarnecki.
Także według europosła SLD Wojciecha Olejniczaka teka budżetowa dla Lewandowskiego "to regres" w porównaniu z teką, którą Polska miała w poprzedniej Komisji Europejskiej - rozwoju regionalnego. "W sensie interesu Polski i celów, które mamy przed sobą w najbliższych latach w UE to regres, a nie progres" - ocenił w rozmowie z PAP.
Jednak - jak dodał Olejniczak - jest to wielkie wyzwanie, któremu Lewandowski musi sprostać. "Jest osobą doświadczoną oraz kompetentną i oczekuje od niego, że oprócz sprawowania nadzoru nad konkretną teką, będzie aktywnym członkiem KE i będzie oddziaływał na całą politykę Komisji. Znając Lewandowskiego myślę, że takie oczekiwania nie są zbyt wygórowane" - uważa polityk Sojuszu.
Tyszkiewicz odpiera zarzuty opozycji oceniając, że ta zawsze i ze wszystkiego jest niezadowolona. "To malkontenctwo, albo nieznajomość rang ministerialnych w UE. W każdym rządzie, także w tym unijnym, minister finansów, jest zazwyczaj drugą osobą po premierze. Wszystkie te zastrzeżenia mają więc charakter polityczny, a nie merytoryczny" - uważa poseł PO.
Czarnecki twierdzi jednak, że w UE komisarz ds. budżetu znaczy o wiele mniej, niż minister finansów w Polsce, Francji, czy Niemczech.
Z kolei Andrzej Grzyb (PSL) powiedział PAP, że oceniając wybór Lewandowskiego trzeba być realistą. "W UE czasami rządzi głównie metoda d'Hondta. Jeżeli więc mamy w chwili obecnej przewodniczącego PE, to nie możemy oczekiwać ,że we wszystkich instytucjach unijnych będziemy mieli równie prestiżowe stanowiska" - dodał.
Grzyb przyznał, że w Komisji Europejskiej są wprawdzie ważniejsze teki od komisarza ds. budżetu, ale tym bardziej Polska powinna wykorzystać możliwość wpływania Lewandowskiego na kształtowanie nowej perspektywy budżetowej Unii.
Przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso przedstawił w piątek podział tek w nowej KE, która - jeśli uzyska aprobatę Parlamentu Europejskiego - rozpocznie pracę 1 lutego. Januszowi Lewandowskiemu Barroso powierzył budżet UE.
Źródło:
Koalicja i opozycja o wyborze Lewandowskiego na komisarza ds. budżetu
PAP

