10.12.2008 r.
Wywiad z Krzysztofem Liskiem – Przewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu RP dla portalu Klubu Parlamentarnego PO
Poseł Krzysztof Lisek, szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych udzielił wywiadu portalowi Klubu Parlamentarnego PO.
Rozmowa poświęcona była przede wszystkim kwestii Partnerstwa Wschodniego, polityki Unii Europejskiej względem Europy Wschodniej.
Wywiad z Krzysztofem Liskiem – Przewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu RP
„Partnerstwo Wschodnie – to wędka z instrukcją łowienia ryb”
-
Panie Przewodniczący, rozmawiamy w przededniu szczytu UE. Premier Tusk
mówił w sobotę w Gdańsku, że Polska chce, by kraje UE - uzależnione od
węgla - uzyskały w pakiecie klimatyczno-energetycznym specjalne
„derogacje” dla energetyki. Chodzi o wyłączenie z wypełniania części
zobowiązań - w przypadku naszego kraju polegałaby na tym, że przez
jakiś czas mielibyśmy prawo do udostępniania bezpłatnych uprawnień na
emisję CO2 sektorowi energetycznemu. Co raz częściej mówi się o
konieczności wprowadzenia w życie solidarności wewnątrzunijnej, tj.
zgody na delegowanie części przywilejów i ulg krajów bogatszych dla
tych rozwijających się, nowych członków UE. Czy sprawa pakietu
klimatyczno-energetycznego UE to dobry test na jej solidarność?
-
Tak, można tak powiedzieć. Polska dyplomacja zabiega o to, by właśnie w
tej sprawie to hasło nabrało realnego kształtu. Nie jest łatwo
przekonać do tego niektórych naszych partnerów, ale wydaje się, że
jesteśmy na dobrej drodze. Pakiet klimatyczno-energetyczny jest o tyle
trudnym tematem do negocjacji, że zmusza wszystkich do wybierania
między priorytetami równie ważnymi i kluczowymi dla rozwoju krajów UE.
Z jednej strony, musimy jak najszybciej wprowadzić w życie zasady
ograniczające maksymalnie emisję do atmosfery zabójczych dla warunków
klimatycznych substancji. Z drugiej strony – należy to zrobić w sposób,
który nie spowoduje katastrofy w gospodarce, czy – lepiej powiedzieć –
gospodarkach tych krajów, których energetyka jest uzależniona od
technologii związanych z emisja szkodliwych gazów, w tym CO2. Nasza
gospodarka jest takim przykładem, bowiem opiera się w ogromnym stopniu
na węglu. My chcemy dostosować się do wymogów ograniczenia emisji, ale
na takich zasadach, które nie będą niszczące dla gospodarki. Do tego
zmierzają polskie propozycje dot. pakietu klimatyczno-energetycznego.
Zobaczymy, co przyniesie najbliższy szczyt.
- W
oczekiwaniu jego wyników porozmawiajmy o tym, co ostatnio już udało się
osiągnąć. W ubiegłym tygodniu miały miejsce dwa ważne z punktu widzenia
polskiej polityki zagranicznej wydarzenia: pierwsze - to szczyt
ministrów spraw zagranicznych państw NATO. Na tym szczycie Gruzja i
Ukraina nie dostały Planu Działań na Rzecz Członkostwa (ang. Membership
Action Plan - MAP), natomiast otrzymały ofertę pogłębionej współpracy z
NATO. Co to znaczy? Czy te kraje są dziś bliżej NATO, czy dalej?
-
W trakcie spotkania w Brukseli ministrowie spraw zagranicznych państw
NATO dyskutowali przede wszystkim o integracji Ukrainy i Gruzji z
Sojuszem. To dowód, że sprawa ta jest dla Paktu bardzo ważna. W efekcie
rozmów te dwa kraje niestety nie otrzymały zaproszenia do przedsionka
Sojuszu, czyli Planu Działań na Rzecz Członkostwa. Nie zgodziły się na
to przede wszystkim Niemcy i Francja. Na szczęście Kijów i Tbilisi mają
poparcie USA oraz krajów Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polski. Do
omawianej w Brukseli oferty pogłębionej współpracy Ukrainy i Gruzji z
NATO przywiązuję wagę na tyle, na ile współpraca ta mogłaby służyć
obejściu MAP i rozpoczęciu przygotowań do akcesji Ukrainy i Gruzji do
NATO. Nie ma przecież żadnego formalnego wymogu nakazującego
kandydatowi do NATO uzyskać MAP. Do NATO bez MAP wstępowały dziesięć
lat temu Polska, Czechy i Węgry. Jestem jednak przekonany, że bez
względu na zastosowaną procedurę akcesji, że już niedługo będziemy w
stanie przekonać N.Sarkozy’ego i A.Merkel, że członkostwo Ukrainy i
Gruzji w NATO leży w naszym wspólnym interesie.
- Drugie ważne ustalenie tego szczytu to uznanie instalacji
tarczy antyrakietowej jako elementu będącego częścią przyszłego systemu
obrony przeciwrakietowej NATO. Jak to wpłynie na dyplomatyczną
rozgrywkę wokół instalacji tarczy w Polsce i Czechach?
Szefowie
dyplomacji państw NATO uznali, że tarcza antyrakietowa będzie
"znaczącym wkładem w ochronę sojuszników przed rakietami balistycznymi
dalekiego zasięgu", a tym samym - jeśli powstanie system obrony
antyrakietowej NATO - tarcza powinna zostać do niego włączona.
Oświadczenie to potwierdza wszystko to, co ustalono w trakcie szczytu
Sojuszu Pólnocnoatlantyckiego w kwietniu 2008 r. w Bukareszcie. Tak
sformułowane słowa wpływają, moim zdaniem, bardzo pozytywnie na
kontynuację przygotowań do instalacji tego systemu w Europie.
-
Trzecia sprawa - NATO wezwało w środę Rosję do powstrzymania się od
"konfrontacyjnych oświadczeń" i straszenia rakietami w Kaliningradzie.
Ile znaczy takie oświadczenie?
W końcowym komunikacie
grudniowego szczytu ministrów spraw zagranicznych NATO w Brukseli
znalazło się istotne dla Polski stwierdzenie dotyczące rakiet, których
rozmieszczeniem w Obwodzie Kaliningradzkim zagroziła Rosja. Ma to być
odpowiedź na amerykańską tarczę antyrakietową w Polsce i Czechach.
Komunikat brzmi bardzo jasno, że – cytuję - wzywamy Rosję do
powstrzymania się od konfrontacyjnych oświadczeń, w tym domagania się
uznania jej strefy wpływów. Kraje NATO zaapelowały też do Rosji, żeby
zaprzestała grożenia bezpieczeństwu sojuszników i ich partnerów, między
innymi poprzez groźby rozmieszczenia rakiet krótkiego zasięgu w
obwodzie kaliningradzkim. Te słowa są dla mnie podstawą do
stwierdzenia, że solidarność „wewnątrzsojusznicza” działa. Tu sprawdza
się prosta zasada muszkieterów. Jeden za wszystkich, wszyscy za
jednego.
- Inne ważne wydarzenie: Komisja Europejska
przyjęła w środę propozycje zacieśniania współpracy z sześcioma
wschodnimi sąsiadami UE czyli inicjatywę Partnerstwa Wschodniego. To
chyba nasz dyplomatyczny sukces? Dlaczego tak mało mówi się o tym w
kraju?
Z satysfakcją przyjmuję decyzję Komisji
Europejskiej otwierającą drogę do sformalizowania naszej inicjatywy
Partnerstwa Wschodniego. Koncepcje Partnerstwa zgłosiliśmy razem ze
Szwecją w marcu tego roku. Po ubiegłotygodniowych decyzjach Komisji
Europejskiej znamy już zasady, które będą rządzić współpracą z objętymi
programem Partnerstwa krajami. Oficjalne przyjęcie Partnerstwa nastąpi
na szczycie Rady Europejskiej wiosną 2009 roku z udziałem państw Unii
Europejskiej i zainteresowanych krajów: Ukrainy, Mołdawii,
Azerbejdżanu, Armenii, Gruzji i Białorusi. Pogłębiona współpraca z
naszymi europejskimi sąsiadami na wschodzie stanie się ważnym
instrumentem politycznego i gospodarczego wzmocnienia procesów
integracji europejskiej. W szczególności powinna na tym skorzystać
Ukraina, która aspiruje do szybkiej i pełnej akcesji do UE.
- Co KE oferuje krajom objętym Partnerstwem Wschodnim?
Zaangażowanie
Komisji Europejskiej w budowanie strategicznych relacji z państwami
Europy Wschodniej opiera się na dążeniu do objęcia tych państw
wszelkimi możliwymi procesami integracyjnymi. Inicjatorom Partnerstwa -
Polsce i Szwecji, ale także Komisji Europejskiej, zależy na takim
wspomaganiu procesów politycznych i społecznych w krajach Europy
Wschodniej, jakie pozwoli nie tylko na utrzymanie pełnej suwerenności i
niezależności tych państw i umacnianiu się tam ogólnych zasad
demokratycznych, związanych z pluralizmem politycznym, wolnością
mediów, poszanowaniem praw człowieka i gospodarką wolnorynkową, ale
także ograniczy do minimum skalę zagrożeń dla europejskiego
bezpieczeństwa, zapewni poparcie dla pokojowych rozwiązań napięć w
regionie na wschód od UE, stworzy jednolitą, zwartą koncepcję rozwoju
stosunków Unii Europejskiej z Europą Wschodnią.
Partnerstwo
Wschodnie ma na celu realne wspieranie procesu dostosowania tych państw
do standardów i norm Unii Europejskiej. Musimy zdawać sobie sprawę, że
własne zdolności reformatorskie tych krajów są zbyt małe, by bez
konkretnej i usystematyzowanej pomocy ze strony Unii i państw
członkowskich przeprowadziły one ten proces skutecznie i odpowiednio
szybko. Komisja Europejska zatwierdziła projekt Partnerstwa, tak by
zachęcić kraje objęte tym programem do wspólnej pracy nad projektami
dwustronnymi i wielostronnymi. Szczególnie wiele obiecujemy sobie po
projektach wielostronnych, bo to jest nowy element unijnej polityki na
wschodzie Europy.
Partnerstwo przewiduje wzmacnianie współpracy ze
wschodnimi sąsiadami w wymiarze pogłębionych stosunków dwustronnych,
ale propozycja KE obejmuje także dążenie do zawarcia umów
stowarzyszeniowych z każdym z pięciu głównych beneficjentów programu
(oprócz Białorusi, której stopień uczestnictwa w programie będzie
uzależniony od postępów jej wewnętrznych zmian i relacji z Unią).
Komisja proponuje także utworzenie stref wolnego handlu, co może mieć
dla zbliżenia tych krajów z UE ogromne znaczenie. Ponadto nie do
przecenienia jest punkt dotyczący wiz, bowiem KE proponuje dążenie do
zminimalizowania skutków obowiązków wizowych, a w długoterminowej
perspektywie nawet zniesienie wiz. Oczywiście wszystkie te propozycje
będą realizowane dla każdego zainteresowanego kraju w innym tempie,
zależnie zaawansowanie procesu i postępów zmian. Trzeba podkreślić, że
Unia przeznacza na to bardzo konkretne środki, tj. znaczne zwiększenie
wsparcia finansowego dla tych krajów - o dodatkowe 600 mln euro do 2013
roku.
Partnerstwo Wschodnie to także konkretna współpraca
regionów, wspólnot lokalnych i samorządowych. Wymiar ludzki relacji
Unii z Europą Wschodnią jest bardzo ważny. Spodziewany się, że po
uruchomieniu mechanizmów Partnerstwa Wschodniego, obywatele
proeuropejskich krajów Europy Wschodniej nie powiedzą już, że Unia
odwraca się do nich plecami. Przeciwnie – odczują jej realną pomoc i
zaangażowanie.
- "Uznajemy ich aspiracje europejskie i
chcemy im pomóc, by były bliżej Unii" - powiedział o sześciu krajach
objętych PW szef KE Barroso. "Lecz na razie to maksimum, które możemy
im zaoferować. Dziś nie ma jednomyślności, by rozpocząć negocjacje
członkowskie, ale nie wykluczamy, że może to się stać w przyszłości".
Czy Partnerstwo to takie otwarcie dla przyszłego członkowstwa, czy
raczej ich przymknięcie?
Od początku prac nad koncepcja
partnerstwa zakładaliśmy, że tworzymy instrument, który pozwoli na
takie otwarcie. Partnerstwo Wschodnie to pogłębiony plan pomocy
Ukrainie, Mołdawii, Azerbejdżanowi, Armenii, Gruzji, a także Białorusi
w tak zwanym „procesie inkorporacji” przez te państwa norm i wartości,
standardów i przepisów obecnych w tradycji kulturowej, ale także
zapisach prawnych Unii Europejskiej. Partnerstwo Wschodnie, o czym
warto pamiętać, zakłada budowanie więzi nie tylko między Unią i krajami
Europy Wschodniej, ale również między samymi ‘partnerami wschodnimi’.
Jednym z pożądanych efektów zaangażowania Polski na rzecz Partnerstwa
Wschodniego byłoby wypracowanie mechanizmów stymulowania współpracy
między krajami Europy Wschodniej, tak by przygotować je do
samodzielnego rozwiązywania problemów wewnętrznych i zewnętrznych. To
jest konieczny proces, gdyż te kraje, aby mogły stać się członkami Unii
Europejskiej, muszą się po pierwsze wzmocnić, a po drugie nauczyć się
współdziałać i pomagać sobie nawzajem. Partnerstwo Wschodnie jest
przysłowiowym daniem wędki na ryby wraz z kursem jej obsługi. Samo
łowienie ryb musi pozostać domeną uczestników Partnerstwa.

