05.03.2010 r.
Dlaczego zagłosuję na Radosława Sikorskiego - artykuł w Polsce The Times
Dlaczego zagłosuję na Radosława Sikorskiego
Nie raz w życiu, a więc i w polityce, stajemy przed trudnymi wyborami. W ekstremalnych przypadkach czasami zdarza się nam niestety stanąć przed wyborem miedzy dżumą a cholerą. Na szczęście dziś członkowie Platformy Obywatelskiej w wewnętrznych prawyborach mogą wybierać między złotem a diamentem. Mamy do wyboru dwóch znakomitych kandydatów. Jeden i drugi może z powodzeniem sprawować urząd Prezydenta Rzeczypospolitej. Tak jak to jest w Stanach Zjednoczonych jeden z nich mógłby być prezydentem, a drugi wiceprezydentem. Może warto taką zmianę wprowadzić do polskiej konstytucji ?
Albo, gdyby nie było to nonsensem ze względu na oczywiste reguły demokracji, aż chciałoby się głośno krzyknąć: niech startują obaj !
Niektórzy mówią że wybór, przed którym stanęliśmy to wybór pokoleniowy. Jedna z najpoważniejszych gazet w Europie, niemiecki dziennik „Süddeutsche Zeitung” zatytułował ostatni artykuł o prawyborach w Platformie Obywatelskiej: „Student z Oxfordu kontra aktywista z Solidarności”. Moim zdaniem to zdecydowanie zbyt duże uproszczenie. W tych wyborach nie chodzi przecież o polityczne pochodzenie, a o to czego oczekujemy od przyszłego Prezydenta Polski i jakie ma być jego miejsce w polskim ustroju i systemie politycznym. Warto dziś zapytać czy Prezydent ma być „ojcem narodu”, moderatorem krajowego życia politycznego i łagodzicielem sporów wewnętrznych? Jeżeli na to pytanie odpowiemy twierdząco to taki Prezydent koncentrować się będzie na inicjowaniu i programowaniu konkretnych, głównie krajowych rozwiązań politycznych i ustawowych. Takiemu modelowi prezydentury odpowiada, moim zdaniem, Marszałek Bronisław Komorowski, przed którego życiorysem i dorobkiem życiowym chylę czoła.
Pojawia się zatem inne pytanie. Czy jednak nie powinniśmy wziąć pod uwagę urząd Prezydenta pełniącego funkcje bardziej reprezentacyjne, zarówno w kraju jak i za granicą, wspierającego rząd (ale nie konkurującego z nim) w roli reprezentanta majestatu Rzeczypospolitej w pewnych miejscach i relacjach - wobec ONZ, NATO, mocarstw globalnych, dyplomacji watykańskiej, międzynarodowych organizacji gospodarczych, naukowych czy pozarządowych?
Taki Prezydent musi znać świat i być znany światu. Musi mieć bogate doświadczenie w relacjach międzynarodowych i dyplomacji. Musi aktywnie reagować na sygnały dochodzące od głów innych państw i to niezależnie od modelu ustrojowego w nich panującego. Warto zwrócić uwagę że zarówno Prezydent Francji, który ma właściwie w polityce zagranicznej praktycznie pełnię kompetencji, jak i Prezydent Niemiec, posiadający kompetencje niezwykle ograniczone, pełnią ważne misje i przekazują istotne sygnały polityczne w imieniu swojego państwa.
Do tego modelu pasuje, moim zdaniem, obecny Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski, który mimo że sporo młodszy od Marszałka Komorowskiego ma już wieloletnie doświadczenie w kontaktach międzynarodowych. A zwłaszcza w prowadzeniu aktywnej i skutecznej dyplomacji. Jego doświadczenie i dobry image wśród europejskich czy amerykańskich polityków i dyplomatów na pewno procentowałoby z korzyścią dla Polski.
Prezydentura Radosława Sikorskiego, z którym blisko współpracowałem jako Przewodniczący Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych to, według mnie, szansa na wzmocnienie pozycji i wizerunku Polski na arenie międzynarodowej. Wizerunku nadszarpniętego niestety w wielu krajach przez obecnego Prezydenta.
Nie bez znaczenia jest fakt, że świat polityki i dyplomacji zauważy taką zmianę. Może to dać kolejny pozytywny impuls dla wzrostu zainteresowania Polską w stosunkach międzynarodowych. Otworzą się dzięki temu nowe, dodatkowe możliwości współpracy politycznej i gospodarczej ze światem.
Moje doświadczenia pokazują jak ważne są w relacjach zagranicznych dobre i przyjazne kontakty. Prezydent Polski powinien być zdecydowany i konkretny, a z drugiej strony musi wytwarzać wokół siebie atmosferę zaufania do Polski i Polaków. Taki jest właśnie Radosław Sikorski.
Ktoś mógłby powiedzieć że aktywność międzynarodowa przyszłego Prezydenta grozi kolejną „wojną o krzesło” i przeciąganiem liny pomiędzy Prezydentem i Premierem.
Jestem przekonany że ewentualna współpraca Premiera Donalda Tuska z Radosławem Sikorskim jako przyszłym Prezydentem dałaby Polsce wyłącznie pozytywne skutki i możliwość wzmocnienia naszego, polskiego przekazu za granicą.
Współpracowałem z Radosławem Sikorskim jako przewodniczacy Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu, dziś robię to jako poseł i członek Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego. Mogę bez wahania potwierdzić że premier Donald Tusk jest dla Radka Sikorskiego niekwestionowanym liderem i wielkim autorytetem. Każdy, kto jak ja, widział jego osobiste zaangażowanie u boku Donalda Tuska w kampanię Platformy Obywatelskiej wśród Polonii w Wielkiej Brytanii czy Irlandii w 2007 roku nie może mieć żadnych wątpliwości co do jego lojalności i trwałego już związku z PO.
Polacy, jak wskazują wszystkie sondaże i badania opinii publicznej, darzą Radosława Sikorskiego wielkim zaufaniem i sympatią. Myślę że wielu z nich (a ja na pewno) chciałoby być świadkami sceny w której Lech Kaczyński będzie musiał przekazać Radosławowi Sikorskiemu, kandydatowi Platformy Obywatelskiej, insygnia władzy.
Podsumowując napiszę tak: jeżeli nawet członkowie PO zadecydują inaczej, jeżeli w szranki wyborcze stanie z woli większości członków naszej partii Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski to jednego jestem pewien. Wszyscy członkowie i sympatycy Platformy Obywatelskiej, niezależnie od końcowego wyniku prawyborów, staną wspólnie i zgodnie do pracy w kampanii wyborczej na rzecz kandydata PO.
Bo Polska zasługuje na zmianę !
Krzysztof Lisek – Poseł do Parlamentu Europejskiego, były przewodniczący Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. Wiceprzewodniczący PO na Pomorzu.

